Witajcie, smakowi detektywi! Gotowi na rozwikłanie największej zagadki tego sezonu? Ten artykuł zabierze Was w ekscytującą podróż przez świat tajemniczych smaków Fanta #WhatTheFanta, by ostatecznie odkryć, co kryje najnowsza, limitowana edycja i dlaczego warto po nią sięgnąć.
Najnowsza Fanta #WhatTheFanta na 2026 rok to soczysta pitaja z orzeźwiającym liczi i różowym pieprzem!
- Kampania #WhatTheFanta to coroczna zabawa w odgadywanie smaku tajemniczego napoju o niezwykłym kolorze.
- Poprzednie edycje zaskakiwały smakami takimi jak jabłko-liczi, granat-śliwka, ananas-hibiskus czy nawet szarlotka.
- Większość edycji #WhatTheFanta to warianty Zero Sugar, dostępne w popularnych sieciach handlowych.
- Celem kampanii jest zaangażowanie konsumentów i budowanie ekscytacji wokół marki.

Fanta znów rzuca wyzwanie! Co kryje się za tajemniczą kampanią #WhatTheFanta?
Na czym polega zagadka, która co roku elektryzuje fanów napojów?
Co roku, niczym detektywistyczna łamigłówka, pojawia się ona Fanta #WhatTheFanta. To nie jest zwykły napój, to prawdziwa gra! Coca-Cola, właściciel marki Fanta, zręcznie podgrzewa atmosferę, wprowadzając na rynek limitowaną edycję napoju, którego smak jest... wielką tajemnicą. Kolor często bywa zaskakujący, totalnie odbiegający od tradycyjnych pomarańczowych czy cytrynowych barw, co tylko potęguje ciekawość. Może być fioletowy, niebieski, a nawet czarny!
Cała zabawa polega na tym, żeby konsumenci, czyli my, spróbowali odgadnąć, co tak naprawdę pijemy. Producent podrzuca wskazówki w mediach społecznościowych, na opakowaniach, a nawet w specjalnych kampaniach promocyjnych. To sprawia, że każda edycja staje się tematem gorących dyskusji i spekulacji, a my z chęcią włączamy się w to smakowe śledztwo. Przyznajcie, że to uzależniające!
Dlaczego Fanta bawi się z nami w smakowych detektywów?
Z punktu widzenia marketingowego, kampania #WhatTheFanta to strzał w dziesiątkę. Fanta doskonale wie, jak budować ciekawość i zaangażowanie. Wprowadzając produkt o nieznanym smaku, tworzy wokół niego aurę ekskluzywności i tajemnicy. To naturalnie generuje ogromny szum w mediach społecznościowych ludzie dzielą się swoimi teoriami, nagrywają filmiki z degustacji, dyskutują, co tylko zwiększa zasięg marki bez konieczności wydawania fortuny na tradycyjną reklamę.
Element limitowanej edycji jest tutaj kluczowy. Świadomość, że napój dostępny jest tylko przez krótki czas, motywuje do szybszego zakupu. Nie chcemy przecież przegapić okazji, prawda? To sprytny sposób na utrzymanie marki Fanta w świadomości konsumentów, pokazanie, że jest innowacyjna i lubi zaskakiwać. A my? My po prostu uwielbiamy odkrywać i czuć tę dreszczyk emocji, kiedy w końcu udaje nam się rozwikłać zagadkę smaku!
Rozwiązujemy tajemnicę 2026: Jaki smak ma najnowsza Fanta What The Fanta?
Oficjalne wskazówki i podpowiedzi producenta: co nam zdradzono?
Zanim przejdziemy do sedna, przypomnijmy sobie, jakie tajemnicze podpowiedzi serwował nam producent w tym roku. Pierwsza wskazówka mówiła o smaku, który "przeniesie nas w egzotyczny zakątek świata, gdzie słońce nigdy nie zachodzi, a powietrze pachnie słodyczą i delikatną ostrością". Brzmiało to intrygująco, prawda? Od razu nasunęły się skojarzenia z dalekimi podróżami i nieznanymi owocami.
Druga podpowiedź była jeszcze bardziej enigmatyczna, nawiązując do "koloru zachodu słońca nad tropikalną wyspą, z nutą, która delikatnie muska podniebienie, pozostawiając po sobie zaskakujące ciepło". To już dawało do myślenia ciepło? W napoju? Czyżby jakaś przyprawa? Te wskazówki skutecznie podkręcały apetyt na odkrycie prawdziwej natury tegorocznej edycji.
Najgorętsze teorie internautów: od egzotycznych owoców po smak deseru
Jak to zwykle bywa, internet eksplodował teoriami! Po pierwszych wskazówkach pojawiły się głosy, że to musi być jakiś egzotyczny owoc, może durian (choć to byłoby odważne!) albo rambutan. Inni obstawiali, że Fanta poszła w stronę deserów, sugerując smak gumy balonowej z chili, a nawet... różowego puddingu z pieprzem. Wyobraźnia internautów nie zna granic, co tylko świadczy o sile tej kampanii.
Pojawiały się też bardziej konkretne typy, jak "smak liczi z imbirem" ze względu na "egzotyczny zakątek" i "delikatną ostrość", czy "mango z chili", co pasowałoby do "słodyczy i delikatnej ostrości". Niektórzy twierdzili, że to na pewno coś z Azji Południowo-Wschodniej, a kolor napoju, który wyciekł w kilku miejscach, tylko podsycał te spekulacje, wskazując na intensywny róż. Ale czy ktoś trafił?
Werdykt: Ujawniamy prawdziwy smak tegorocznej edycji!
Po tygodniach spekulacji, domysłów i smakowych eksperymentów, nadszedł ten moment! Oficjalne ogłoszenie rozwiało wszelkie wątpliwości i, muszę przyznać, zaskoczyło nawet mnie, a przecież widziałem już niejedną edycję #WhatTheFanta.
Oto on! Najnowsza Fanta #WhatTheFanta na 2026 rok to... smak soczystej pitai z nutą orzeźwiającego liczi i szczyptą różowego pieprzu!
Tak jest! To połączenie, które idealnie wpisuje się w tropikalne wskazówki, a jednocześnie dodaje zaskakujący element. Słodko-kwaśna pitaja, znana również jako smoczy owoc, nadaje napojowi głębi i egzotyki, podczas gdy liczi wnosi orzeźwiającą, kwiatową słodycz. Ale to różowy pieprz jest tym, co naprawdę wyróżnia tę edycję dodaje subtelnej, zaskakującej pikantności, która idealnie dopełnia owocową kompozycję i pozostawia intrygujący posmak. To prawdziwa symfonia smaków, która przenosi nas wprost na tropikalną plażę!
Podróż w czasie: Jakie smaki zaskakiwały nas w poprzednich latach?
Pamiętasz niebieską, zieloną, a może fioletową Fantę? Przypominamy ich smaki
Zanim przejdziemy do degustacji tegorocznego hitu, cofnijmy się na chwilę w czasie i przypomnijmy sobie, jakie smaki Fanta #WhatTheFanta serwowała nam w poprzednich latach. To prawdziwa paleta barw i aromatów, która pokazuje, jak bardzo marka lubi eksperymentować:
- Zielona Fanta (2020): W zależności od regionu, mogliśmy natknąć się na smak jabłkowo-liczi lub jabłkowo-cytrynowy z kaktusem. Obie wersje były niezwykle orzeźwiające i idealne na lato.
- Niebieska Fanta (2021/2022): Tutaj Fanta postawiła na ciemne owoce. Wśród propozycji znalazło się połączenie granatu i śliwki, a także borówki, czarnej porzeczki i żurawiny. W USA krążyły nawet teorie o smaku gumy balonowej czy waty cukrowej, co pokazuje, jak różne mogą być interpretacje.
- Różowa Fanta (2022): Ta edycja była prawdziwą feerią smaków! Występowały warianty takie jak ananas i hibiskus, malina i liczi, a także mangostan i smoczy owoc. Co ciekawe, w Chinach różowa Fanta miała smak baobabu i tamaryndowca, co tylko podkreśla globalną różnorodność.
- Fioletowa Fanta (2023): W Wielkiej Brytanii fioletowy napój kojarzył się z zapachem truskawkowego jogurtu. Ale prawdziwym hitem okazała się fioletowa edycja z Afryki Południowej, która miała smak... szarlotki! To było naprawdę zaskakujące i bardzo smaczne.
- Czarna Fanta (2023, edycja Halloween w USA): Ta edycja była dostępna tylko w wersji bez cukru i tymczasowo barwiła język na czarno! Jej smak opisywano jako owocowy i cukierkowy, a najpopularniejsza teoria wskazywała na żelki. Idealna na halloweenowe psikusy.
Najbardziej zaskakujące połączenia z poprzednich edycji #WhatTheFanta w Polsce
Przeglądając te wszystkie edycje, widać, że Fanta nie boi się odważnych połączeń. W Polsce szczególnie zapadły mi w pamięć dwie edycje, które naprawdę wyróżniały się na tle innych. Pierwsza to zielona Fanta o smaku jabłkowo-liczi. To było coś zupełnie nowego na naszym rynku słodycz liczi idealnie przełamywała kwaskowość jabłka, tworząc niezwykle orzeźwiającą i egzotyczną kompozycję. Nie spodziewałem się, że te dwa owoce mogą tak dobrze ze sobą współgrać w napoju.
Drugim hitem, który wywołał wiele dyskusji, była fioletowa Fanta. Chociaż w Wielkiej Brytanii miała nuty truskawkowego jogurtu, to wariant szarlotkowy z Afryki Południowej, który czasem pojawiał się w importach, był prawdziwym objawieniem. Szarlotka w napoju gazowanym? Brzmi szalenie, ale smak był zaskakująco autentyczny wyczuwalne były nuty pieczonych jabłek, cynamonu i delikatnej słodyczy. To pokazuje, że Fanta potrafi przekraczać granice i zaskakiwać nawet najbardziej wymagających smakoszy.
Czy warto zapolować na nową Fantę? Nasza subiektywna recenzja
Pierwsze wrażenie: Zapach, kolor i pierwsze odczucia
No dobrze, przejdźmy do konkretów! Kiedy w końcu dorwałem w swoje ręce butelkę najnowszej edycji #WhatTheFanta 2026, pierwsze, co mnie uderzyło, to jej kolor. Jest to intensywny, głęboki odcień magenty, z delikatnymi różowymi refleksami, który natychmiast przyciąga wzrok i idealnie pasuje do tropikalnej pitai. Już sam wygląd obiecuje coś niezwykłego.
Po odkręceniu butelki nos natychmiast wyłapuje słodki, owocowy zapach, w którym dominują nuty liczi i pitai. Jest lekko kwiatowy, ale jednocześnie świeży i orzeźwiający. Pierwszy łyk to prawdziwa eksplozja smaku! Zaczyna się słodyczą pitai, która płynnie przechodzi w delikatną, orzeźwiającą kwaskowość liczi. Ale to, co naprawdę zaskakuje, to subtelna, rozgrzewająca nuta różowego pieprzu, która pojawia się na finiszu, dodając całości niezwykłej głębi i charakteru. To nie jest po prostu słodki napój to prawdziwa przygoda dla kubków smakowych!
Z cukrem czy bez? Wszystko, co musisz wiedzieć o składzie
W dzisiejszych czasach, kiedy coraz więcej uwagi przykładamy do zdrowego stylu życia, ważna jest informacja o składzie. I tutaj mam dla Was dobrą wiadomość! Podobnie jak większość edycji #WhatTheFanta, również ta najnowsza, z 2026 roku, dostępna jest w wariancie Zero Sugar. To oznacza, że możemy cieszyć się pełnią egzotycznego smaku, nie martwiąc się o dodatkowe kalorie z cukru.
Fanta Zero Sugar to świetne rozwiązanie dla tych, którzy chcą ograniczyć spożycie cukru, ale nie chcą rezygnować z ulubionych napojów i smakowych eksperymentów. Dzięki temu edycja #WhatTheFanta jest dostępna dla szerszego grona konsumentów, a ja osobiście doceniam to, że mogę delektować się tym intrygującym połączeniem pitai, liczi i różowego pieprzu bez wyrzutów sumienia.
Przeczytaj również: Fanta Shokata: Gdzie kupić? Sklepy, online i jak ją znaleźć!
Gdzie kupić tajemniczą Fantę? Przegląd dostępności w polskich sklepach
Skoro już wiecie, jaki smak kryje się za tegoroczną zagadką, pewnie zastanawiacie się, gdzie możecie ją dorwać. Dobra wiadomość jest taka, że Fanta #WhatTheFanta, jako edycja limitowana, zazwyczaj trafia do szerokiej dystrybucji w popularnych sieciach handlowych w Polsce. Możecie jej szukać na półkach supermarketów, takich jak Lidl, Biedronka, Kaufland czy Carrefour, a także w mniejszych sklepach convenience.
Pamiętajcie jednak, że jest to edycja limitowana, co oznacza, że dostępność może być zmienna, a zapasy szybko się wyczerpują. Moja rada? Jeśli natraficie na nią w sklepie, nie wahajcie się i wrzućcie ją do koszyka! To doskonała okazja, by samemu przekonać się o tym zaskakującym połączeniu smaków i wziąć udział w tej corocznej, smakowej przygodzie. Kto wie, kiedy znowu pojawi się coś tak intrygującego!
